Nigdy nie okrywam tak hortensji ogodowej. Czego unikać przy okrywaniu rośliny

Hortensja ogrodowa (Hydrangea macrophylla) potrafi w naszym klimacie pięknie rosnąć, ale zimą wymaga delikatnego podejścia. Źle wykonane okrywanie może bardziej jej zaszkodzić niż mróz. Poradzimy, czego powinniśmy unikać, by krzew bezpiecznie przetrwał chłody.

Dlaczego hortensja ogrodowa potrzebuje okrycia zimą?

Hortensje ogrodowe tworzą pąki kwiatowe na zeszłorocznych pędach. Dlatego musimy chronić je głównie przed mrozem i zimnym wiatrem, bo te uszkadzają pąki już jesienią. W wielu regionach kraju krzewy cierpią bardziej z powodu wahań temperatur niż samych spadków poniżej zera. Nagłe ocieplenia pobudzają pędy, a kolejne przymrozki je niszczą.

Warto pamiętać, że hortensje pochodzą z łagodniejszych, wilgotnych rejonów Azji. Właśnie stamtąd wzięła się praktyka lekkiego, przewiewnego zabezpieczania krzewów, a nie ich „duszenia” grubą warstwą materiału. W chłodniejszym klimacie powinniśmy je otulać, ale zawsze z umiarem, bo ich pąki są żywe przez całą zimę i łatwo dochodzi do ich zaparzenia.

Zobacz także: Czy budleja Dawida może przemarznąć? Jak przygotować motyli krzew do zimy

Jakich materiałów nie używać do okrywania hortensji?

Najczęściej sięgamy po to, co akurat mamy pod ręką. Unikajmy jednak folii, worków po ziemi i materiałów nieprzepuszczających powietrza, bo zatrzymują wilgoć i prowadzą do gnicia pędów. Szczelna folia potrafi nagrzać się na słońcu, a potem szybko wychłodzić, co szkodzi pąkom.

Nie stosujmy także ciężkich koców czy poduszek ogrodowych. Uginają pędy i wyłamują je pod ciężarem śniegu. Dużym błędem jest również używanie mokrej słomy lub świeżych liści, które zbrylają się zimą i tworzą gliniastą, przyduszoną warstwę. W takim środowisku choroby grzybowe mają idealne warunki do rozwoju.

Jeśli chcemy używać liści, wybierzmy suche, zdrowe i najlepiej dębowe – długo zachowują strukturę i nie gniją tak łatwo. Sprawdzi się też sucha kora lub przewiewna włóknina.

Zobacz także: Zimowanie lawendy. Jak zabezpieczyć lawendę w gruncie przed mrozem i śniegiem

Czy szczelne okrywanie szkodzi krzewowi?

Szczelne, zbyt ciasne okrycie zawsze szkodzi hortensji, bo ogranicza dopływ powietrza i sprzyja rozwojowi pleśni. Wiele osób owija krzew tak mocno, że powstaje konstrukcja przypominająca kokon – w takim środowisku wilgoć nie ma gdzie uciec.

Okrycie musi oddychać. Dobrze, gdy powstaje niewielka „poduszka powietrzna”, działająca jak izolator. Owijamy krzew luźno, najlepiej kilkoma warstwami włókniny, a między pędami możemy umieścić odrobinę suchego stroiszu. W cieplejsze dni warto uchylać okrycie, aby krzew przewietrzyć. Taki zabieg robi ogromną różnicę, zwłaszcza tam, gdzie zimy są wilgotne i zmienne.

Kiedy okrywać hortensję, aby jej nie osłabić?

Tu łatwo o pomyłkę. Nie okrywajmy hortensji zbyt wcześnie, bo może to pobudzić pąki do wzrostu i narazić roślinę na uszkodzenia przy pierwszym większym mrozie. Najlepiej robić to dopiero wtedy, gdy temperatury stabilnie spadają poniżej zera, a pierwsze nocne przymrozki są już za nami.

Zbyt wczesne otulenie prowadzi do zawilgocenia wnętrza i pojawienia się grzybów. Pędy wciąż oddychają, więc muszą mieć przestrzeń. Jeśli jesień jest długa i łagodna, czekajmy. Założymy okrycie w odpowiednim momencie, gdy roślina wejdzie w spoczynek zimowy i jej tkanki będą bardziej odporne.

Krzak hortensji w zimowym ogrodzie
Zbyt wczesne pkrywanie hortensji prowadzi do zawilgocenia wnętrza i gnicia / Fot. Canva.com

Jak bezpiecznie zdjąć okrycie wiosną, żeby nie uszkodzić pąków?

Wiosna bywa kapryśna, dlatego działajmy etapami. Największym błędem jest gwałtowne zdjęcie okrycia w ciepły dzień, bo pąki przyzwyczajone do stabilnej temperatury natychmiast reagują i ruszają z wegetacją. Gdy przyjdzie późny przymrozek, młode tkanki łatwo przemarzają.

Najpierw rozchylamy okrycie tylko od góry. Po kilku dniach rozluźniamy je bardziej, a całkowicie zdejmujemy dopiero wtedy, gdy minie ryzyko silnych spadków temperatur. Warto obserwować prognozy i mieć pod ręką włókninę na chłodne noce. Pąki hortensji są delikatne, ale jeśli działamy łagodnie i stopniowo, dobrze znoszą wiosenną zmianę warunków.

 

Dziękuję za przeczytanie mojego artykułu do końca 🙂 Podobał się? Dodaj Rosliny.Poradzimy24.pl jako ulubione źródło w Google!

Podziel się swoją opinią