5 inwazyjnych gatunków obcych, które zagrażają polskim ogrodom. Jeden rośnie szybciej niż chwasty

Inwazyjne gatunki obce pojawiają się coraz częściej na działkach, łąkach i nieużytkach. Należą do nich topinambur (Helianthus tuberosus), sumak octowiec (Rhus typhina), nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis), kolcolist zachodni (Ulex europaeus) oraz bożodrzew gruczołowaty (Ailanthus altissima). Wszystkie te rośliny rosną szybko, łatwo się rozsiewają i wypierają rodzime gatunki. Musimy zachować ostrożność, bo uprawa części z nich jest ograniczona prawnie. Poradzimy, jak zapanować nad inwazyjnymi gatunkami obcymi w ogrodzie i których pod żadnym pozorem nie sadzić.

Czym są inwazyjne gatunki obce i dlaczego stanowią zagrożenie?

Gatunki inwazyjne to rośliny, które pojawiły się u nas z innych kontynentów i doskonale odnalazły się w nowych warunkach. Zagrożenie pojawia się wtedy, gdy rosną szybciej i silniej niż rodzime gatunki, przez co zajmują ich miejsce. Widzimy to wyraźnie na łąkach, skarpach i nieużytkach, gdzie tworzą jednogatunkowe płaty roślinności.

Często sprowadzano je jako rośliny ozdobne, miododajne lub użytkowe. Z czasem okazało się, że ich zdolność do szybkiego rozsiewania prowadzi do spadku bioróżnorodności i wyparcia wielu gatunków rodzimych. W ogrodach przejmują rabaty, wrastają w fundamenty, utrudniają prace pielęgnacyjne i zakłócają naturalną równowagę.

Oto 5 inwazyjnych gatunków obcych, których najlepiej unikać:

1. Topinambur (Helianthus tuberosus). Kiedy roślina staje się problemem?

Topinambur to roślina znana z jadalnych bulw, uprawianych w wielu ogrodach jako warzywo. Kusi wysokimi pędami i żółtymi kwiatami podobnymi do słonecznika. Problem zaczyna się wtedy, gdy roślina rozrasta się z każdej najmniejszej bulwki pozostawionej w ziemi.

Kwitnący słonecznik bulwiasty, czyli topinambur. Czy tę inwazyjną roślinę warto sadzić w ogrodzie?
Słonecznik bulwiasty – skarb czy zagrożenie? Prawda o topinamburze może zaskoczyć / Fot. Pixabay.com

Kłącza topinamburu penetrują glebę na szeroką skalę i potrafią przebić się przez ściółkę czy trawnik. Każde przekopanie grządki może skutkować nowymi roślinami. Musimy pilnować, by resztki bulw nie trafiały na kompost. W wielu miejscach zaleca się ograniczanie jego rozrostu ze względu na silną ekspansję. W medycynie ludowej bulwy traktowano jako środek wzmacniający – to tradycja, a nie wskazanie medyczne.

Zobacz także: Topinambur – roślina warzywna, ozdobna i inwazyjna. Czy warto sadzić słonecznik bulwiasty w ogrodzie?

2. Sumak octowiec (Rhus typhina) – efektowny, ale trudny do opanowania

Sumak przyciąga wzrok pięknymi liśćmi, które jesienią przebarwiają się na intensywną czerwień. W wielu ogrodach rośnie od lat. Największy kłopot stanowią odrosty korzeniowe wyrastające nawet metr od rośliny matecznej.

Po kilku sezonach sumak może zajmować znaczną część działki. Najlepiej sadzić go tylko tam, gdzie możemy zastosować barierę korzeniową. Odrosty usuwajmy natychmiast, zanim zdrewnieją. Sumak znajduje się na liście gatunków inwazyjnych w wielu krajach, a w Polsce jego rozprzestrzenianie podlega ograniczeniom. W Ameryce Północnej z owocostanów przygotowywano tradycyjny napój – to element kultury, nie zalecenie zdrowotne.

Sumak octowiec
Sumak octowiec nazywany jest „zemstą sąsiada” / Fot. Pixabay.com

3. Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis) – ekspansja, która wypiera rodzime łąki

Nawłoć zachwyca intensywną żółcią, ale jej urok łatwo może przyćmić inwazyjność. Szerzy się bardzo szybko i tworzy zwarte łany, które wypierają rodzime rośliny łąkowe. Ma zdolność rozsiewania ogromnej liczby lekkich nasion przenoszonych przez wiatr.

W ogrodzie nawłoć potrafi w ciągu dwóch sezonów opanować całe rabaty. Najlepszą metodą ograniczania jej ekspansji jest koszenie przed kwitnieniem i niedopuszczanie do rozsiewania.

Nawłoć kanadyjska
Nawłoć kanadyjska to roślina, którą uwielbiają owady / Fot. Pixabay.com

4. Kolcolist zachodni (Ulex europaeus) – kolczasty przybysz z wielką siłą wzrostu

Kolcolist zachodni dopiero zaczyna pojawiać się w Polsce, ale w krajach o cieplejszym klimacie jest poważnym problemem. Największe zagrożenie stanowią jego gęste, kolczaste pędy oraz ogromna liczba nasion, które zachowują zdolność kiełkowania przez lata.

Krzew tworzy zwarte zarośla trudne do usunięcia nawet ciężkim sprzętem. Kolce utrudniają pielęgnację działki i zagrażają zwierzętom. Usuńmy go zawsze z całym korzeniem i nie dopuszczajmy do dojrzewania strąków. Gdy pojawi się na działce, szybko przejmuje przestrzeń, dlatego regularna obserwacja jest kluczowa.

5. Bożodrzew gruczołowaty (Ailanthus altissima). Drzewo, które rośnie szybciej, niż zdążymy reagować

Bożodrzew, nazywany też ajlantem, to jedno z najbardziej ekspansywnych drzew obcego pochodzenia. Największym problemem są jego odrosty korzeniowe i błyskawiczny wzrost, który sprawia, że drzewo pojawia się nawet kilka metrów od pnia.

Rośnie na glebach suchych, jałowych, w pełnym słońcu, ale świetnie radzi sobie też w miastach – wyrasta spod chodników, przy ogrodzeniach, a jego korzenie mogą uszkadzać fundamenty. Drzewo wydziela intensywny zapach, który wiele osób uznaje za nieprzyjemny. Usuwanie bożodrzewu wymaga stanowczości i systematyczności, bo nawet po ścięciu wypuszcza liczne pędy.

Bożodrzew gruczołowaty
W Polsce znajduje się na liście gatunków, których nie wolno sadzić ani rozmnażać / Fot. Pixabay.com

W tradycyjnej medycynie Azji różne części bożodrzewu stosowano jako środki wspomagające, ale to przekazy ludowe, a nie zalecenia medyczne. W Polsce znajduje się na liście gatunków, których nie wolno sadzić ani rozmnażać.

Najlepsze efekty daje usuwanie młodych egzemplarzy oraz zapobieganie dojrzewaniu nasion, które potrafią kiełkować po wielu latach. W dużych ogrodach pomocne jest też ściółkowanie grubą warstwą kory ograniczającą wyrastanie samosiewów.

Zobacz także: Niecierpek gruczołowaty to jedna z najbardziej inwazyjnych roślin w Polsce. Dlaczego jest tak niebezpieczny?

Jak ograniczać rozprzestrzenianie gatunków inwazyjnych na własnej działce?

Najskuteczniejszą metodą jest szybkie usuwanie młodych pędów, zanim zdążą się wzmocnić. Przy sumaku i bożodrzewie kluczowe jest wykopywanie odrostów z całym fragmentem korzenia. Nawłoć kosimy przed kwitnieniem, a topinambur kontrolujemy, zbierając nawet najmniejsze bulwki.

Ściółkowanie grubą warstwą kory, trocin lub tektury ogranicza kiełkowanie nasion i przerastanie cienkich korzeni. Pamiętajmy też o bezpiecznych alternatywach – wybierajmy rośliny o podobnych walorach ozdobnych, ale bez ryzyka ekspansji. Regularna obserwacja ogrodu i szybka reakcja pozwalają uniknąć dużych problemów w przyszłości.

Podziel się swoją opinią