Patent z surowym jajkiem do zamiokulkasa. Cudowna metoda, która ożywi roślinę

Zamiokulkas zamiolistny (Zamioculcas zamiifolia) słynie z odporności, ale czasem traci blask i marnieje mimo naszych starań. Wtedy chętnie sięgamy po proste, domowe patenty – również te z użyciem surowego jajka. To ciekawa metoda, którą warto poznać, choć stosujmy ją ostrożnie i z rozsądkiem. Poradzimy, jak wykorzystać patent z jajkiem do zamiokulkasa, aby roślina odzyskała siły.

Dlaczego zamiokulkas marnieje

Zamiokulkas należy do roślin, które wybaczają dużo błędów, lecz reagują, gdy coś długo idzie nie tak. Zamiokulkas marnieje najczęściej z powodu nadmiernego podlewania i zbyt ciężkiego podłoża. Woda zalega wtedy przy korzeniach i prowadzi do gnicia mięsistych kłączy. Widzimy żółknięcie liści, miękkie ogonki i wyraźny brak wigoru.

Równie częstą przyczyną jest zbyt mała ilość światła. W cieniu roślina spowalnia wzrost i wyciąga pędy w poszukiwaniu słońca. Zimą problem nasila się, bo grzejniki wysuszają powietrze, a światła jest jak na lekarstwo. Zdarza się też, że zamiokulkas odmawia współpracy po nagłej zmianie temperatury. Przestawienie rośliny z ciepłego mieszkania na chłodny parapet potrafi zaburzyć jej rytm.

Czasem marnienie wynika z jałowego, wielokrotnie używanego podłoża. Zamiokulkas nie jest żarłoczny, ale docenia świeżą porcję minerałów. Warto też pamiętać, że ta roślina rośnie powoli. Nagły zastój nie zawsze oznacza kłopot – może być częścią jej naturalnego rytmu.

Zobacz także: Czy zamiokulkasa można podlać fusami z kawy? Sekrety naturalnego nawożenia rośliny

Surowe jajko do zamiokulkasa

W ostatnich latach pojawił się domowy patent polecany przez część ogrodników. Patent z surowym jajkiem polega na zakopaniu całego jajka na dnie doniczki podczas przesadzania zamiokulkasa. Ma ono stopniowo rozkładać się i uwalniać składniki odżywcze. W medycynie ludowej jajko uważało się za „pokarm wzmacniający ziemię”.

Białko i żółtko rzeczywiście zawierają azot, wapń i mikroelementy, lecz ich rozkład w doniczce bywa problematyczny. W zamkniętym środowisku powstają zapachy, a mikroorganizmy mogą przyspieszyć fermentację. Zbyt szybkie psucie się jajka w małej objętości ziemi potrafi zaszkodzić korzeniom. Dlatego wielu doświadczonych ogrodników stosuje tę metodę jedynie w dużych pojemnikach, gdzie ziemi jest dużo i szybciej wiąże związki powstające podczas rozkładu.

Jeśli chcemy ją wypróbować, najlepiej zrobić to przy przesadzaniu i na dużej donicy. Jajko układamy na warstwie drenażu, przysypujemy grubą, przewiewną warstwą podłoża i dopiero wtedy sadzimy roślinę. Dobrze, aby ziemia była lekka, z dodatkiem perlitu lub keramzytu. W ten sposób ograniczamy ryzyko przegnicia mieszanki.

Alternatywą jest stosowanie samych pokruszonych skorupek. To zdecydowanie bezpieczniejsze, a wapń uwalnia się bardzo powoli. Sprawdza się szczególnie tam, gdzie chcemy delikatnie wzbogacić glebę, nie zmieniając jej struktury.

Inne sposoby na ożywienie rośliny

Patent z surowym jajkiem budzi ciekawość, lecz istnieją metody bardziej przewidywalne i bezpieczne. Najskuteczniej ożywimy zamiokulkasa, poprawiając warunki uprawy – światło, podlewanie i jakość podłoża. To podstawy, które w większości przypadków wystarczą, by roślina wróciła do formy.

Warto przesadzić zamiokulkasa do mieszanki lekkiej, przepuszczalnej, najlepiej do podłoża dla sukulentów z domieszką włókna kokosowego. Dno doniczki powinno mieć solidny drenaż. Podlewajmy dopiero wtedy, gdy ziemia przeschnie na całej głębokości. W praktyce robimy to znacznie rzadziej niż przy większości roślin doniczkowych.

Pamiętajmy też o światle. Zamiokulkas zniesie cień, lecz nie będzie w nim rósł zdrowo. Jasne miejsce z rozproszonym światłem to najlepszy wybór. Zimą można przestawić roślinę bliżej okna. Od czasu do czasu przecierajmy liście mokrą ściereczką. Roślina szybciej oddycha i lepiej pochłania światło.

Zobacz także: Czy cynamon rzeczywiście jest dobry dla roślin? Fakty i mity dotyczące działania cynamonu

Do pobudzenia wzrostu świetnie nadają się delikatne nawozy organiczne. Możemy użyć biohumusu lub bardzo rozcieńczonej odżywki dla roślin zielonych. W domowych recepturach pojawia się też woda po gotowaniu jaj. Tu znów warto zaznaczyć, że to przekaz ludowy – woda po jajkach zawiera śladowe ilości wapnia, ale działa głównie jak zwykłe podlewanie.

Podziel się swoją opinią