Jak pielęgnować anturium zimą? Sprawdzone sposoby, które pomagają roślinie przetrwać chłody

Anturium (Anthurium andraeanum) pochodzi z tropików, więc nawet zimą w uprawie doniczkowej potrzebuje warunków cieplejszych i stabilnych. W chłodnych miesiącach roślina zwalnia wzrost i wymaga bardziej oszczędnej pielęgnacji. Zadbajmy o światło, wilgotność i podlewanie, a odwdzięczy się zdrowymi liśćmi i pięknymi kwiatami. Poradzimy, jak pielęgnować anturium zimą, by bez problemu doczekało wiosny.

Czy anturium przechodzi w stan uśpienia na zimę?

Anturium zimą przechodzi w lekki spoczynek, ale nie zatrzymuje całkowicie wzrostu. Roślina nie wymaga zimowego „wygaszenia” jest rośliny cebulowe jak cebulowe. W domu nadal rośnie, lecz wolniej, dlatego potrzebuje stabilnych warunków i odpowiedniej pielęgnacji.

Zimą powinniśmy zapewnić jej temperaturę 18–22°C i chronić ją przed przeciągami i nagłymi skokami temperatury. Parapet nad kaloryferem bywa ryzykowny dla anturium, bo ciepłe i suche powietrze z grzejnika osłabia liście. W tropikach anturium rośnie w wilgotnym powietrzu, więc w domu warto odtworzyć chociaż część tych warunków. Nie oznacza to jednak nadmiernego podlewania.

W chłodniejszym okresie często obserwujemy mniejsze tempo wytwarzania nowych liści. To normalna reakcja na krótsze dni. Możemy wspomóc roślinę, ustawiając ją bliżej okna lub stosując dodatkowe doświetlanie. Unikajmy jednak mocnych lamp grzewczych, które wysuszają podłoże.

Zobacz także: Czy anturium lubi fusy z kawy? Sprawdź, zanim dodasz do doniczki

Jak często należy podlewać anturium zimą?

Zimą podlewamy anturium rzadziej – dopiero gdy wierzchnia warstwa ziemi dobrze przeschnie. W praktyce najczęściej robimy to, co 10–14 dni, choć częstotliwość zależy od temperatury i wilgotności powietrza.

W chłodnym pomieszczeniu podłoże schnie powoli, więc łatwo o przelanie. Nadmiar wody powoduje gnicie korzeni, a liście stają się matowe. Dotykajmy więc ziemi przed każdym podlaniem. Jeśli palec jest suchy, możemy dolać odrobinę letniej, miękkiej wody.

Unikajmy wody zimnej, bo może uszkadzać korzenie. Warto też pamiętać o rwilgotności powietrza. Zimą spada ona często poniżej 40%. Anturium doceni miseczki z wodą, nawilżacz lub podstawki z keramzytem. Nie zraszamy jednak liści codziennie, bo mogą pojawić się plamki od twardej wody.

Czy należy ścinać martwe liście anturium?

Martwe i żółknące liście anturium usuwamy zimą jak najszybciej. Roślina nie traci wtedy energii na podtrzymywanie osłabionych części. Cięcie wykonujemy czystymi nożyczkami u nasady liścia, tuż nad powierzchnią ziemi. Jeśli przycięty liść jest jeszcze częściowo zielony, roślina odzyskuje z niego zasoby, ale zimą długo to trwa i często opłaca się usunąć go wcześniej.

Wyczyśćmy narzędzia alkoholem, by nie przenieść chorób. Po cięciu nie podlewajmy obficie – wilgotna ziemia w chłodzie sprzyja patogenom. Anturium lubi przewiew, ale nie toleruje chłodnych podmuchów, dlatego po przycięciu ustawmy je w spokojnym miejscu.

Zbliżenie na kwiat czerwonego anturium
Anturium marnieje zimą? Błąd z podlewaniem popełnia większość domowych ogrodników / Fot. Pixabay.com

Jak zadbać o wilgotność powietrza zimą?

Zimą musimy zwiększyć wilgotność otoczenia, bo suche powietrze osłabia anturium. Rozstawmy nawilżacze, misy z wodą lub tacki z mokrym keramzytem.

Liście brązowieją na brzegach, gdy powietrze jest zbyt suche. Nie stawiajmy rośliny tuż przy kaloryferze. Możemy też grupować rośliny doniczkowe – wspólnie tworzą wilgotniejszy mikroklimat.

Delikatne przetarcie liści wilgotną ściereczką pomaga utrzymać zdrową powierzchnię blaszek. Zimą nie nabłyszczamy ich preparatami, bo zamykają pory i tłumią oddychanie.

Zobacz także: Co symbolizuje anturium w domu? Przyciąga miłość, szczęście i dobrobyt

Nawożenie anturium zimą

Zimą praktycznie przestajemy nawozić anturium. Roślina rośnie wolniej, więc nie potrzebuje intensywnego zasilania. Jeśli zauważymy żółknięcie liści spowodowane niedoborem, możemy użyć bardzo rozcieńczonego nawozu raz na 6–8 tygodni. Jednak większość roślin dobrze znosi przerwę w nawożeniu od listopada do lutego.

Podziel się swoją opinią